Jak skłonić bobry do zmiany miejsca zamieszkania?

Podczas czwartkowej sesji Rady Miejskiej radna Janina Pietrewicz, przewodnicząca Komisji Rolnictwa i Gospodarki Zasobami Naturalnymi, zaproponowała wprowadzenie do programu posiedzenia dodatkowego punktu dotyczącego „zniesienia ochrony gatunkowej bobra europejskiego” w gminie Gołdap. W imieniu (między innymi) rolników zredagowane zostało pismo, które ma być skierowane do Ministra Środowiska oraz  do Dyrektora Ochrony Środowiska w Olsztynie.

Zdaniem autorów pisma, bóbr powoduje coraz większe szkody nie tylko w uprawach, ale i w infrastrukturze drogowej. „Ilość zgłoszonych szkód nie oddaje w części istoty problemu”. Zwierzę rozmnaża się w sposób nieobliczalny.

– Rolnicy rezygnują ze zbyt małych rekompensat – poinformowała radna. Inny radny dodał, że nie jest rzadkością odbieranie dopłat za zdewastowane przez bobry hektary.

Na zdjęciach  – siedliska bobrów przy dawnym nasypie kolejowym na odcinku Niedrzwica – Kośmidry

 

Mimo tego, że radni niemal jednogłośnie zaakceptowali to stanowisko i skierowanie go do ministra, to problem wywołał dyskusję. Ponieważ sformułowanie „odstrzał” wydawało się niektórym zbyt drastyczne. Na dodatek myśliwi nie bardzo kwapią się do odstrzału bobrów. Zresztą jest to bardzo trudne. Ktoś nawet zasugerował by bobry… skłonić do zmiany miejsca.

Na osiemnaścioro obecnych radnych siedemnaścioro zagłosowało za przyjęciem tego stanowiska. Jeden radny (Jan Steć) wstrzymał się od głosu.

Powiązane artykuły

3 komentarzy do “Jak skłonić bobry do zmiany miejsca zamieszkania?

  1. Beata

    Olsztyn to inne państwo, ze minister ma tu odpowiednika?

    1. Prawda, niefortunne określenie… Lepiej do Dyrektora Regionalnego.

  2. diament

    A może tak docenić to co robią dla nas i za nas bobry. To się nazywa mikroretencja i koszty wykonania przez człowieka to wiele milionów i ogrom zachodu. Wędruję przez lasy i pola i nigdzie nie widziałem czegoś co można określić stratami dla gospodarki rolnej czy leśnej. Zalanie wodą jakiegoś torfiastego zagłębienia z którego i tak niewielki pożytek produkcyjny ale za to świetny biotop dla zwierząt i ptactwa. Bobra nie było przez dziesiątki lat i wraca na swoje miejsce w ekosystemie ale nie ma gdzie się podziać bo sanatorium w Gołdapi raczej nie powstało dla bobrów:) Uczestniczyłem w takich spotkaniach z rolnikami, wielce się oburzali na obecność bobrów ale gdy potem oglądałem miejsca o których mówiono to nijak to się nie przekładało na opowieści o horrorze bobrowym. Trzeba dodać, że na chwilę obecną mimo ochrony gatunkowej i siedliskowej w wielu miejscach systematycznie są niszczone żeremia i tamy bobrów, jest to przestępstwo ale o tym jakoś nikt się nie zająknie, Dura lex sed lex – panowie i panie. Pewnie można coś zreformować a przede wszystkim zmusić RDOŚ do działań wspomagających ochronę, odszkodowania powinny przysługiwać tylko gdy chce się wykonać i konserwować zabezpieczenia np. infrastruktury drogowej. Temat szeroki ale działania pod publikę bez rzeczywistego odniesienia się do tematu to spłycanie problemu i brak chęci załatwienia czegokolwiek oprócz przypisania sobie zasług w trzymaniu tuby…